Będziemy latać, nawet gdy wybuchnie wulkan

Będziemy latać, nawet gdy wybuchnie wulkan

1076
0
UDOSTĘPNIJ

Złe warunki atmosferyczne potrafią wyjątkowo uprzykrzyć życie podróżnym. Śnieżyca, mgła, silne wiatry nierzadko bywają powodem odwołanych bądź opóźnionych lotów – wszyscy to znamy. Do listy niepożądanych zjawisk można śmiało dopisać wybuch wulkanu, bo choć nie zdarza się on często, jego skutki zwykle paraliżują pracę linii lotniczych nawet na długie tygodnie. Pamiętamy to choćby z 2010 roku, gdy wybuchł islandzki wulkan Eyjafjallajökull i gigantyczna chmura pyłu przykryła niemal całą Europę. W takim kryzysie do gry wkraczają małe statki powietrzne.

Czy grozi nam powtórka z tamtych dni?

Regularne ostatnio silne trzęsienia ziemi w okolicy lodowca Vatnajokull budzą niepokój i mogą zwiastować wybuch Bardarbunga, największego wulkanu na Islandii. Wg sejsmologów, wulkan wyraźnie przygotowuje się do swojej kolejnej erupcji, która może nastąpić w ciągu kilku najbliższych lat – powiedział niedawno Páll Einarsson, ekspert w dziedzinie wulkanów na Uniwersytecie Islandzkim. Ostatnia erupcja wulkanu Bardarbunga miała miejsce we wrześniu 2014.

Co ma samolot do wulkanu?

W kwietniu 2010 roku, wybuch islandzkiego wulkanu o nazwie Eyjafjallajökull spowodował emisję chmury pyłów wulkanicznych do atmosfery, co skutkowało zamknięciem przestrzeni powietrznej prawie nad całą Europą i w efekcie paraliż lotów nad całym kontynentem. W połowie kwietnia loty z głównych lotnisk zostały zawieszone.

Wulkan wydobywa z siebie mnóstwo drobin kwarcowych. Kwarc jest materiałem bardzo ściernym i dostając się do silnika może spowodować spore spustoszenie. Jeśli gęstość chmury pyłu jest duża, materiał ścierny może również naruszyć poszycie kadłuba, a nawet zatrzeć kapitanowi szybę. Tego zagrożenia nie ma w przypadku małych samolotów lotnictwa ogólnego, które latają o wiele niżej i które idealnie sprawdzają się nie tylko w sytuacjach kryzysowych, ale zawsze tam, gdzie czas jest wartością nadrzędną.

Tę przewagę w chwili kryzysu regularnych połączeń lotniczych i tradycyjnych przewoźników wykorzystały taksówki powietrzne.

W tego typu sytuacjach przewaga małych samolotów nad dużymi wynika z niższego poziomu tras przelotowych. Trasy przelotowe statków powietrznych lotnictwa ogólnego, czyli małych samolotów śmigłowych i odrzutowych oraz helikopterów, znajdują się na poziomie do 3 tys. m, natomiast pył wulkaniczny rozciągał się na wysokości 6 000 – 10 000 m, czyli dokładnie na trasach przelotowych rejsowych statków powietrznych (trasa przelotowa Boeinga 737, znajduje się na poziomie od 10 670 m do 11 280 m, a Boeinga 777 do 13 140 m).

W momencie gdy transport tradycyjnymi liniami na terenie Europy jest z różnych powodów utrudniony (odwołania lotów, złe warunki atmosferyczne, strajki itp.), liczba zapytań o możliwość wynajmu prywatnego samolotu gwałtownie rośnie – mówi Maciej Kowalczyk, dyrektor operacyjny Call&Fly. Podróżni, którzy w kwietniu 2010 utknęli na „przedłużonych wczasach” a musieli szybko wrócić do domu czy pracy, chętnie decydowali się na taksówki powietrzne – mówi.

Na każdą sytuację jesteśmy przygotowani

BRAK KOMENTARZY